fbpx
zamknij przypomnij później

Zostań ze mną na dłużej :)

Car
  • Menu
  • Menu
tajlandia pływanie

Snorkeling w okolicach Koh Lanty.

PRZYSTANEK -> KOH ROK & KOH HA 

Wiecie co jest według mnie najlepsze w Koh Lancie? Jej atrakcyjne położenie! Jeżeli wyspa szybko Wam się znudzi, macie ogromny wachlarz możliwości!  Na południowy wschód od Koh Lanty leżą takie wyspy jak Koh Ngai, Koh Mook, Koh Kradan, które uważane są za istny raj! Na szczęście są one w niewielkim stopniu zabudowane resortami i restauracjami, dzięki czemu czeka tam na Was wypoczynek z Waszych marzeń! Z Koh Lanty dość szybko dostaniemy się również na imprezowe wyspy Phi Phi. My odwiedziliśmy już je podczas wypoczynku na Phuket (link z relacji tutaj). Tym razem zdecydowaliśmy się na jednodniową wycieczkę na snorkeling w okolice wysp Koh Rok! Zobaczcie jak to wygląda! 😀

Oferta biura Sinthongchai Speedboat Travel & Tour:

– Phi Phi – obejmująca Phi Phi Leh (Maya Bay, snorkeling, Monkey Point), Bamboo Island (lunch na plaży, plażowanie, snorkeling) oraz Phi Phi Don (plażowanie),
– 4 Islands – obejmująca Koh Ngai (snorkeling), Koh Mook (Emerald Cave), Koh Kradan (lunch na plaży, plażowanie, snorkeling) oraz Koh Chuek,
– Koh Rok – obejmująca tylko Koh Rok Nai oraz Koh Rok Nok (lunch na plaży, plażowanie, snorkeling),
– Koh Ha & Koh Rok – obejmująca Koh Rok Nai oraz Koh Rok Nok (lunch na plaży, plażowanie, snorkeling) oraz Koh Ha (snorkeling).

Za wycieczkę Koh Ha & Koh Rok płaciliśmy 1400 bahtów od osoby. Z tego co pamiętam pozostałe opcje kosztowały podobnie.

Którą wycieczkę wybrać?

Jeżeli jeszcze nie byliście na Phi Phi to zdecydowanie jest to numer 1 !!! Pomimo, że jest to bardzo oblegany kierunek to cała wycieczka jest warta doświadczenia. Tak naprawdę wszystkie te wycieczki opierają się na jednym – snorkelingu. W niektórych miejscach widać więcej, w niektórych mniej. Na Phi Phi widzieliśmy tylko całą masę rybek jednego koloru, ale żadnej rafy tam nie było. Przynajmniej w tych miejscach do których nas zabrano. Pod tym względem zdecydowanie bardziej zachwyciły mnie okolice wysp Koh Rok! Na całej swojej powierzchni są one praktycznie niezabudowane. Nie znajdziemy tu restauracji, czy hoteli. Jest za to przepiękna plaża z krystaliczną wodą oraz wyśmienite warunki do snorkelingu.

Wyspy wchodzące w skład wycieczki 4 Islands (Koh Ngai, Koh Kradan, Koh Mook) wyróżnia fakt, że możemy wynająć tam pokój! Podobno są jednymi z najpiękniejszych w Tajlandii. My nie mieliśmy na to już czasu, ale jeśli jesteście na Koh Lancie lub na Krabi i macie jeszcze kilka dni wolnych to na Waszym miejscu z pewnością bym się tam wybrała!

 Wycieczka – Koh Ha & Koh Rok 

O 8:00 rano z plaży Khlong Dao Beach odebrał nas speedboat wraz z całą ekipą, która kierowała wycieczką. Na Koh Lancie większość hoteli zlokalizowana jest wzdłuż linii brzegowej, w związku z czym przy każdej większej plaży musieliśmy się zatrzymywać, aby zabrać kolejnych uczestników wycieczki. Trwało to około 30 minut. Przyznam szczerze, że w pewnym momencie zaczęliśmy się denerwować na tą sytuacje, bo od tych ciągłych cumowań kręciło nam się tylko w brzuchach.

Plażowanie dla chętnych:

W końcu ruszyliśmy w stronę wysp Koh Rok. Tak! Wysp! Są dwie: Koh Rok Nai oraz Koh Rok Nok. Obie porośnięte są gęstymi lasami na praktycznie całej powierzchni, a na pierwszej z nich znajduje się niewiarygodnie piękna plaża. Tam właśnie zatrzymuje się nasza łódka i wysadza pasażerów chętnych na plażowanie, a niechętnych na snorkeling. Już podczas zbliżania się do tych wysp, miało się na myśli tylko jedno: „raj”. Krystaliczna, lazurowa woda, biały piasek i rajskie, bezludne wyspy, czego chcieć więcej?

Snorkeling w okolicy wysp Koh Rok:

Nastawieni na snorkeling, nie opuściliśmy łódki na plaży. Chociaż wokół Phi Phi nie było zbytnio czego obserwować pod wodą, tak tutaj mieliśmy większe nadzieje. Mniejsze wyspy, może mniej popularniejsze, a co za tym idzie mniej ludzi i więcej naturalnego środowiska. Zatrzymaliśmy się w dwóch miejscach. Pierwszy raz w okolicy plaży przy Koh Rok Nai, a drugi raz przy skałach Koh Rok Nok. I to właśnie tutaj pokochałam snorkeling! Czułam się niczym dziecko będące pierwszy raz w lunaparku! Udało mi się na własne oczy zobaczyć sporo rybek z kultowej bajki „Gdzie jest Nemo?”! Między innymi idolka mauretańskiego ( bajkowy Idol), pokolca królewskiego (bajkowa Dory), bajkowego Żółtka, rozgwiazdy, jeżowce, rybę rozdymkowatą oraz błazenka! Tak! Zobaczyć błazenka w swoim ukwiale było na liście moich marzeń! I udało mi się to właśnie tutaj – w Tajlandii! <3

To był mój pierwszy raz z rafą! Być może dla Was nie byłoby to coś spektakularnego. Z pewnością rafa ta nie była kolorowa jak na ekranach naszych telewizorów, ale również nie była wyblakła. Ciężko jest mi ją porównać do czegokolwiek innego, bo nigdy innej nie widziałam. Sądzę jednak, że „rafa” „rafie” nie równa i wszystko zależy od tego w które miejsce dokładnie traficie.

Każdy snorkeling trwał około 30 minut. Cały ekwipunek, czyli maski, płetwy i kamizelki ratunkowe, był zapewniony. Oprócz tego na łodzi przez cały czas mieliśmy dostęp do wody oraz soków. Co kilka godzin rozdawano również świeże owoce.

Plażowanie i obiad:

Po dwóch przystankach na snorkeling podpłynęliśmy do brzegu pierwszej z wysp na obiad, który nie był jakiś wyśmienity, ale nie był też zły. Wyspa wynagradzała nam wszystko! Mieliśmy około 1,5 h czasu dla siebie. Woda – kryształ, piasek – złoto, przeróżne gatunki rybek pływające tuż przy brzegu. Jeszcze ta świadomość, że na wyspie nie ma żadnej zabudowy, hoteli, sklepów. Coś takiego przeżyłam w Tajlandii jeszcze tylko raz – na wyspie Koh Rang Yai o której pisałam tutaj. Z tym wyjątkiem, że na Koh Rang Yai byliśmy przez pierwsze godziny praktycznie sami (dojechaliśmy tam na własną rękę), a tutaj na Koh Rok przyjechaliśmy z wycieczką, więc tłum ludzi towarzyszył nam cały czas.

Snorkeling w okolicy Koh Ha:

Odpływając z wysp miałam troszkę zaszklone oczy, bo wiedziałam, że w tej podróży była to moja ostatnia tak piękna wyspa. Poza tym widząc ten wszechobecny błękit wody (taki jest tylko na Phi Phi Ley!) na prawdę nie chciałam opuszczać tego miejsca! Jednak nie dziwcie się, często wzruszają mnie różne widoki i krajobrazy. Po kilkunastu minutach płynięcia dotarliśmy do 5 malutkich wysp o nazwie Koh Ha. Większość z nich to jedynie wyrastające pionowo skały, jednak dwie z nich posiadają krótki odcinek plaży. Podczas snorkelingu mogliśmy bez problemu dopłynąć na jedną z nich.

Powrót do hotelu:

Do hotelu dotarliśmy około 17:00. Oczywiście znów zatrzymując się po drodze na prawie każdej plaży Koh Lanty… Wysiedliśmy z łódki niezmiernie zmęczeni i głodni. Właściwie cały dzień spędziliśmy w wodzie i na wietrze siedząc na dziobie speedboat’u.

Nie zastanawiajcie się, czy warto jechać! Po prostu kupcie tą wycieczkę i płyńcie! Nawet jeżeli nigdy nie snorkowaliście to nie ma się czego bać. Dla mnie to był drugi raz w życiu i jest to dziecinnie proste! Widoki rekompensują wszystko!!!

P.S. Kolejne „mini-marzenie” spełnione! Zdjęcie pod wodą 😀

Jeżeli ten artykuł był dla Ciebie pomocny będę wdzięczna jeżeli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Zaobserwuj mnie na Instagramie oraz polub mnie na Facebooku.

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *