zamknij przypomnij później

Zostań ze mną na dłużej :)

Car
  • Menu
  • Menu
azja slonie

Chiang Mai – jak wygląda dzień w Elephant Nature Park

PRZYSTANEK -> ELEPHANT NATURE PARK  
O CO TUTAJ CHODZI?

Planując wyjazd do Tajlandii koniecznie chciałam odwiedzić jedno z sanktuariów słoni. Po wertowaniu kilkudziesięciu stron internetowych, padło na Elephant Nature Park w Chiang Mai.

Temat „jeżdżenia na słoniach” jest chyba wszystkim powszechnie znany i nie będę go tutaj wałkować od nowa. Właściwie wystarczy wpisać to hasło w internecie, a nastąpi wysyp przeróżnych informacji. Chciałabym jednak podzielić się z Wami moją opinią.

tajlandia jazda na sloniach

Mam nadzieję, że należę do większości. Nie podoba mi się zarówno jazda jak i oglądanie sztuczek wykonywanych przez słonie. Powód jest tylko jeden. Jak bardzo trzeba przestraszyć zwierzę takie jak słoń, żeby było nam posłuszne??? Moim zdaniem bardzo. Dzikie zwierze to dzikie zwierze. Nigdy nie jesteśmy w stanie okiełznać go w 100%. Nie jestem w tym temacie specjalistą, ale wiele źródeł mówi o technice tresowania słoni zwanej phajaan, która polega na łamaniu duszy. Ogranicza się im przestrzeń, wiąże łańcuchami, zadaje ciosy, rani aż do krwi, a nawet głodzi. Jestem bardzo wrażliwą osobą, więc gdy pierwszy raz oglądałam film przedstawiający ową technikę, łzy leciały mi jedna za drugą. Nie wyobrażam sobie, jak możemy zadawać innym tyle cierpienia tylko dla pieniędzy. Na sam koniec katuszy nadciąga dla słonia „wybawiciel”, który nie brał udziału w tresowaniu. Karmi go, daje wodę, zabiera z niewoli. Zyskuje zaufanie słonia i tym samym posłuszeństwo.

Wierzę jednak w to, że los tych zwierząt możemy odmienić właśnie MY! Jeśli przestaniemy brać udział w przejażdżkach, kupować obrazy malowane przez słonie, czy oglądać wykonywane przez nie sztuczki to interes będzie nieopłacalny i być może się to zakończy.

JAK TO WYGLĄDA NAPRAWDĘ W TAJLANDII?

Przejażdżki na słoniach są jedną z głównych atrakcji Tajlandii. Nie ma nawet sensu zliczać ile razy widziałam taki obrazek – wiele. Tutaj należy wspomnieć, że kręgosłupy słoni nie nadają się do wożenia ciężarów. A doprowadzanie do wykonywania takich czynności powoduje u nich ból i schorzenia.

Co mnie cieszy nie widziałam ani razu żadnych z pozostałych ofert „typowych” atrakcji, czyli balansowania na jednej nodze, malowania rysunków przez słonie, żebrania na ulicy, występów w cyrku… Może był to akurat przypadek, może trafiłam do takich miejscowości w których tego nie było, a może zjawiałam się w nieodpowiednim czasie (bądź odpowiednim). Tego nie wiem i prawdopodobnie nigdy się nie dowiem. Ale jednak może jest szansa, że Nasza świadomość ranienia tych zwierząt jest coraz większa i takich propozycji jest coraz mniej?

elephant nature park slonieelephant nature park szczesliwe slonie

DLACZEGO WYBRALIŚMY AKURAT ELEPHANT NATURE PARK?

Przypuszczam, że większość z Was wie już o istniejących centrach rehabilitacji słoni. Bo przecież chyba każdy chciałby zobaczyć je z bliska, dotknąć, czy nakarmić. Takich przeżyć możemy doświadczyć w wielu ośrodkach w Tajlandii. My zdecydowaliśmy się na Elephant Nature Park w Chiang Mai. Jest on tutaj uważany za jeden z najlepszych. Rozgłos zyskał, gdy w 2005 r. magazyn „Time” przyznał mu tytuł „azjatyckiego bohatera roku”. Pisała o nim międzynarodowa prasa, powstawały programy dokumentalne emitowane przez najsłynniejsze kanały świata m.in. przez National Geographic. Oprócz tego internet aż płonie od pozytywnych opinii na jego temat. Wybór wydawał mi się najpewniejszy.

chiang mai sanktuarium sloni

JAK DZIAŁAJĄ SANKTUARIA SŁONI?

Sanktuaria słoni są to duże ośrodki, najczęściej znajdujące się na terenach leśnych, których główną zasadą jest ratowanie zwierząt i zapewnienie im jak najlepszych warunków do życia. Słonie, które są w tych ośrodkach to najczęściej słonie chore lub odebrane z niewoli. Możemy poznać ich poszczególne historie oraz dowiedzieć się jak wygląda opieka nad tymi zwierzętami. W niektórych miejscach możemy spędzić nawet kilka miesięcy pracując jako wolontariusze przy rehabilitacji. Jak informowali nas pracownicy, słonie w tego typu miejscach utrzymywane są w 90% z kosztów ponoszonych przez Nas – odwiedzających. Informacja ta wcale mnie nie zdziwiła, ponieważ bilety nie są wcale tanie, a kalendarz np. Elephant Nature Park zawsze pełny na miesiąc w przód. Oprócz tego na miejscu funkcjonuje sklepik z pamiątkami w którym możemy kupić piękne drewniane wizerunki słoni, koszulki, torebki, a nawet biżuterię. Jest też opcja bezpośrednich wpłat na konto fundacji zajmującej się ratowaniem zwierząt.

elephant nature park karmienie

chiang mai rezerwat dla sloni JAK KUPIĆ BILET?

Bilet do Elephant Nature Park należy kupić z co najmniej 2 tygodniowym wyprzedzeniem. W szczycie sezonu nawet z miesięcznym lub dwumiesięcznym. Rezerwacja jest bardzo prosta i odbywa się poprzez stronę internetową: https://www.elephantnaturepark.org/. Do wyboru mamy całkiem sporo opcji, których dokładne opisy znajdziecie na stronie. My zdecydowaliśmy się na klasyczny bilet, czyli Single Day Ticket, który kosztuje 2500 THB od osoby.

JAK TAM DOJECHAĆ?

Na szczęście z dojazdem nie ma problemu, gdyż przy rezerwacji biletów do parku podajecie miejsce Waszego hotelu i zostajecie z niego odbierani. Jeżeli Wasz hotel znajduje się w lokalizacji określonej w tym linku: https://www.google.com/maps/ to transport jest darmowy. Natomiast jeżeli jest on poza wytyczonym obszarem to konieczna będzie dodatkowa opłata.

Jeżeli przy rezerwacji nie wiecie jeszcze gdzie będziecie dokładnie nocować – nie martwcie się. My podaliśmy adres hotelu na dzień wcześniej i wszystko przebiegło bezproblemowo. 🙂

JAK WYGLĄDA DZIEŃ ZE SŁONIAMI PODCZAS SINGLE DAY TICKET?
 TRANSPORT 

Z hotelu zostaliśmy odebrani około 8:30 rano. Dojazd do sanktuarium zajął około godziny. W tym czasie w busie włączony został krótki film pokazujący życie słoni przed dotarciem do takich miejsc, a potem ich leczenie i rehabilitacja. Takie krótkie wprawienie nas w nastrój. W połowie drogi okolice zaczynają wyglądać coraz przyjemniej. To znaczy docieramy do coraz gęściejszych lasów i terenów górzystych. Niestety po drodze mijamy kilka miejsc w których turyści odpłatnie jeżdżą na słoniach. Już wtedy zaczynało się robić nie fajnie… Jednak z drugiej strony takie sytuacje jeszcze bardziej potęgują świadomość o tym problemie.

 KARMIENIE

tajlandia szczesliwe slonietajlandia slonie indyjskiechiang mai slonie indyjskie

Na początek trafiamy na karmienie. Szczerze mówiąc to chyba najprzyjemniejsza i najbardziej ekscytująca część tej wycieczki! Szkoda, że od razu została ona podana na tacę lub inaczej ujmując, że była tylko raz! 🙂 Jest to niesamowite przeżycie, kiedy słoń za pomocą swojej trąby odbiera ode mnie kawałki arbuza!!! Karmienie trwa około 40 minut.

 OBIAD

Jak na ośrodek ratowanie zwierząt przystało obiad jest w formie dań wegetariańskich. Dużym plusem jest bufet, każdy znajdzie coś dla siebie. Wybór jest naprawdę całkiem spory. Oprócz tego na terenie ośrodka jest sklepik w którym możemy zakupić napoje i przekąski.

SPACER PO WYBIEGU SŁONI 

elephant nature park chory slon

elephant nature park slon z guzemelephant nature park slonie indyjskie

Po obiedzie schodzimy z platformy widokowej i razem z przewodnikiem wybieramy się w kierunku rzeki, zatrzymując się co chwilę przy innej grupce słoni. Przewodnik opowiada nam o ich pochodzeniu, schorzeniach oraz leczeniu. Na powyższych fotografiach zamieściłam kilka przykładów. Pierwszy słoń ma poważny uraz nogi, drugi posiada guza (podobno niegroźny), a na trzeciej fotografii słonica z lewej strony jest niewidoma. Wszystkie słonie były kiedyś wykorzystywane przez człowieka i trafiły tutaj dzięki działalności Elephant Nature Park.

Pierwsza godzina, a nawet dwie są bardzo emocjonujące i przejmujące. Jednak przyznam Wam szczerze, że po dwóch godzinach chodzenia w pełnym słońcu (ja dodatkowo nie zabrałam ze sobą wody – nie wiedziałam, że to tak długo potrwa 🙁 ) nawet czapka nie dawała ukojenia i chwilami robiło mi się słabo. Była to zdecydowanie najdłuższa i właściwie główna część tej wycieczki.

Porównując różne filmiki i zdjęcia z internetu, w Elephant Nature Park nie mamy zbyt wielu okazji na dotknięcie słonia. Z jednej strony może to dobrze, że nie naruszamy jego przestrzeni osobistej? Ale w końcu po to spędzamy z nimi cały dzień, żeby trochę lepiej je poznać. A kiedy jak nie przez dotyk czujemy najwięcej?

  JAK TO JEST Z TYM KĄPANIEM? 

slonie indyjskie kapiel

Tutaj kolejne, chyba muszę to nazwać, lekkie rozczarowanie. 🙁 Kąpiel ze słoniami wydawała się być wspaniałą przygodą. W końcu te zwierzęta uwielbiają wodną zabawę! Elephant Nature Park od 16 kwietnia 2018 r. wprowadził zasadę o wyłącznym oglądaniu zwierząt podczas kąpieli. Tak więc nie można włożyć do niej nawet ręki. I teraz tak. Na minus jest to, że chwila orzeźwienia bardzo przydałaby się w tym upale. Natomiast na plus. 😀 Widzieliśmy jak pracownicy wylewają odchody zwierząt do rzeki. W sekundę odechciało nam się kąpieli…

  ZABAWA W BŁOTKU 

chiang mai fundacja dla sloni

Największa frajda dla słoni to oczywiście przyjemne błotko tuż po kąpieli. Najwięcej zabawy mają maluchy, które właściwie tarzają się w tym błotku. 🙂

CO SIĘ DZIEJE PO DRUGIEJ STRONIE RZEKI? 

chiang mai jazda na sloniach

Szczerze mówiąc to co dzieje się po drugiej stronie rzeki jest dla mnie szokujące… Podczas gdy my spędzamy dzień w sanktuarium niosącym pomoc dla zwierząt, po drugiej stronie funkcjonuje ośrodek proponujący jazdę na słoniach. Wybaczcie za kiepską jakość zdjęcia, ale zoom był spory. Widzieliśmy ludzi, którzy wjeżdżali na grzbietach słoni do wody. (Tak, tej z odchodami 😀 ).

Nie wiem jak Wy byście to odebrali, ale ja poczułam rozczarowanie. Rozczarowanie miejscem etycznym trochę ze znakiem zapytania. Niezrozumiałym jest dla mnie funkcjonowanie tak dwóch różnorodnych ośrodków jeden obok drugiego…

CZY KUPIŁABYM BILET PONOWNIE?

Wiem, że Elephant Nature Park cieszy się samymi pochlebnymi opiniami, jednak ja chyba nie do końca należę do tych osób. Podczas całego dnia było kilka sytuacji, które nieco mnie zaniepokoiły. Po pierwsze gołym okiem było widać, że słonie bały się swoich opiekunów. Być może to nie był strach, tylko respekt. Nie wiem, nie jestem weterynarzem i nie znam naturalnych zachowań tych zwierząt, ale jednak było w tym coś dziwnego…

Były również momenty w których słonie zaczynały się płoszyć i biec w naszym kierunku. Ludzie na 5 sekund wpadali w panikę, po czym opiekunowie zaczęli coś krzyczeć i słonie się uspokajały. Oczywiście nie było to nic poważnego, jednak te krzyki i nagłe uspokojenie po nich u zwierząt również było dla mnie dziwne… Szczerze mówiąc, sam wygląd tych opiekunów był dziwny. Dziwny w sensie takim, że bardziej wyglądali oni na ulicznych bandziorów niż na wolontariuszy.

Chcę Wam powiedzieć, że to tylko moja subiektywna opinia na temat tego ośrodka. Być może się mylę i są to naturalne zachowania u słoni. Jednak, chyba mam wątpliwości… Będąc drugi raz w Tajlandii chciałabym pójść do Elephant Jungle Sanctuary, które również cieszy się bardzo dobrą opinią, by moc porównać je oba.

chiang mai co zobaczyc

tajlandia co zobaczyc

 

 

Jeżeli ten artykuł był dla Ciebie pomocny będę wdzięczna jeżeli zostaniesz ze mną na dłużej :)
Zaobserwuj mnie na Instagramie oraz polub mnie na Facebooku.

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *